Kategorie
Muzyka

Cavalera, czyli Sepultura w Krakowie 2023

28 listopada 2023. Wtorek. Ubieram czapkę z daszkiem z naszywką Slayer’a i idę na nogach na koncert… Sepultury. No, prawie. To koncert „Cavalera”, czyli bandu braci: Max & Iggor Cavalera.

Support przed koncertem Cavalera: Incite
Support przed koncertem Cavalera: Incite. Spoko muza, ale nie słucham ich, więc nie kumałem kawałków. (zdjęcie: Paweł Krzyworączka)

Pisałem na blogu o początkach Sepultury, czyli o „Bestialskiej Dewastacji” i o „Chorych Wizjach„. Obecna trasa braci Cavalera to właśnie powrót do korzeni: grają głównie kawałki z tych pierwszych lat twórczości. No więc jak mogli nazwać ten koncert? Skoro wymieszali „Morbid Visions” i „Bestial Devastation”, to mogli dać „Bestial Visions” lub „Morbid Devastation”. Postawili na tę drugą, choć pierwsza też by pasowała.

Koncert Cavalera w Krakowie 2023
Koncert Cavalera w Krakowie 28.11.2023. Ależ forma! (zdjęcie: Paweł Krzyworączka)

Sepultury słucham od szczenięcych czasów. Choć ich początki są mocne, surowe, brutalne i niezbyt jeszcze wyszukane muzycznie, to bardzo je lubię i często do nich wracam. Zatem gdy tylko dowiedziałem się, że zagrają w Krakowie właśnie te pierwsze kawałki, po prostu musiałem być na koncercie.

„Antychryst”. Poezja. Niby prosty kawałek, ale jakże doskonały. Dla większości to młócka. Dla miłośników – świetny kawałek ze zmianami rytmu i niesamowitym solo. (film: Paweł Krzyworączka)

Jak było? Niech odpowiedzią będzie fakt, że przez cały koncert uśmiechałem się. Dosłownie. Gdybyś mnie nagrał, to byś się… uśmiał. Koleś stoi i skacze na koncercie metalowym i prawie cały czas gęba mu się cieszy. To była dla mnie przyjemność w najczystszej postaci.

Paweł Krzyworączka na koncercie Cavalera
Paweł Krzyworączka na koncercie Cavalera. Gęba ucieszona. Wpatrzony w swoich idoli, których płyty przesłuchiwał setki razy (raczej tysiące). (zdjęcie: Paweł Krzyworączka)

Podczas koncertu zrobiłem kilka zdjęć i nagrałem dwa filmiki. Wrzucam je bez żadnego montażu czy przycinania. To jęczenie to mój ochrypły głos. Darłem ryja jak trza. A w głowie mi buczało jeszcze przez kilka dni po. Masakra.

„War for territory”. Klasyk Sepultury. Tak, ten zachrypnięty koleś to ja. Drę ryja niczym konający maratończyk. No, prawie tak się czułem. (film: Paweł Krzyworączka)

Bracia Cavalera! Do następnego!

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *