Kategorie
Filmy

Erotica 2022 – recenzja i opinia o polskim filmie na Netflix

+1

Niestety film Erotica 2022 zbiera kiepskie opinie. Dlaczego? Być może dowiesz się tego, czytając moją recenzję / opinię o tym filmie. Zapraszam.

Rozbudzone nadzieje

Skąd owe rozbudzone nadzieje i smaki na ten obraz? Główne powody są dwa:

  1. Jest to pierwszy polski filmy produkcji własnej Netfliksa.
  2. W gronie reżyserskiej widzimy aż pięć kobiet, a za scenariusz odpowiada aż 10 nazwisk, w tym m.in. Olga Tokarczuk.

Mamy więc zapowiedź prawdziwej armaty, którą sam Netflix opisuje następująco: „Powiązane historie o kobietach, które próbują się odnaleźć w dystopijnej przyszłości – świecie seksu jako obowiązku, emocjonalnej represji i patriarchalnej dominacji.” Brzmi nieźle, prawda? Czy owe nadzieje zostały zaspokojone? Myślę, że w dużej części tak.

Przyszłość czy teraźniejszość?

Mamy obecnie 2020 rok, a w tytule filmu „2022”. Skąd taka data? Moim zdaniem, jest to zabieg celowy. Z jednej strony, jest to dla nas przyszłość. Z drugiej strony: bardzo bliska. Można to traktować dwojako: albo obraz jest ukazaniem alternatywnej do naszej rzeczywistości, albo pokazuje możliwą i do tego bardzo bliską przyszłość. Zatem jest to pewnego rodzaju ostrzeżenie, złowroga przepowiednia. Czy ma to sens? Średnio. Dlaczego? Ponieważ obecnie widzimy proces wręcz odwrotny: od dziesiątek lat kobiety coraz bardziej wychodzą z cienia i tendencja ta zdaje się jedynie pogłębiać. Kiedyś słaba płeć była faktycznie słabo traktowana: jako sprzątaczka, kochanka i rodzicielka. Obecnie na wielu polach kobiety są traktowane na równi z mężczyznami. Dalej istnieje nierównowaga, która ma, niestety, historyczne korzenie (niższe zarobki, mniej kobiet na wysokich stanowiskach, infrastruktura dostosowana głównie do potrzeb mężczyzn itp.). Ale to się zmienia. Przynajmniej w tzw. cywilizowanym świecie.

Czy zatem grozi nam w realu wizja świata przedstawionego w „Erotice 2022”? Myślę, że nie. W mojej opinii, wizja owa jest pewnym przerysowaniem tematu i próbą zwrócenia na uwagi na wiele ważnych obecnie tematów. Ale nie jest to wizja dosłowna.

Wracając do roku 2022 w filmie. Jeśli spodziewasz się futurystycznego świata przyszłości, to się zawiedziesz. Myślę, że celowo wybrano bardzo bliską przyszłość: właśnie po to, by nie musieć wydawać kupy szmalu na efekty specjalnie, scenografię, gadżety, wizje technologii itd. Są tu jednak pewne niekonsekwencje. Przykładowo: auta niby elektryczne, ale takie jakieś „normalne”, swojskie (rozbawił mnie Fiat Multipla w jednej ze scen – czyżby aż tak futurystycznie wyglądał?). Domy normalne, sprzęt zwykły, w sumie niby tak, jak obecnie (no albo wręcz cofnięcie się w czasie: szarości jak za czasów PRL, ale to chyba celowy zabieg). No ale nie do końca: w jednym z pięciu opowiadań mamy parę, która ma dziecko… androida. Hm, no to chyba trochę rozminęliśmy się technologicznie. Może się czepiam, ale dla mnie ten ludzki robot niezbyt pasuje. Wiem, że jest mocno symboliczny i pasuje idealnie do przedstawienia pewnych zjawisk społecznych. No ale takie androidy to jednak dość odległa przyszłość. Na pewno nie 2022 rok.

5 historii

Przed chwilą wspomniałem o pięciu opowiadaniach. Film jest zbitkiem pięciu niepowiązanych fabularnie ze sobą historii. Myślę, że to ciekawa koncepcja. Oczywiście świat jest ten sam. Po prostu pięć różnych wątków, pięć różnych kobiet. Różnych, ale jednak podobnych. Co ciekawe, kobiety (w sensie grające je aktorki) także są do siebie podobne. Nie wiem, czy to celowy zabieg, ale chyba tak. Skoro kobiety w filmie są uprzedmiotowione, to pewnego rodzaju wizualna unifikacja ich wizerunku ma sens.

W centrum każdej z tych historii jest oczywiście kobieta. Ograniczona ramami zbudowanego świata, uwieziona we własnym życiu, niczym w klatce, szargana emocjami, niezgadzająca się na tę rzeczywistość. Funkcją kobiety jest dogadzanie mężowi i rodzenie mu dzieci. Jej potrzeby nie mają znaczenia, emocje są tłamszone. Nasze bohaterki mają odwagę stawić czoła temu stanowi. Coś w nich pęka.

Podziały na dominujących mężczyzn i zdominowane kobiety zostały dość ciekawie pokazane. Mamy osobne wagony w metrze, osobne przejścia schodami. W jednej z historii (tej z pociągiem), widzimy rozdzielanie grup na mężczyzn i kobiety, a także przez chwilę śledzimy losy dziewczynki, która zostaje oddzielona od ojca. Ma być silna, nie płakać, nie marudzić. Uległość i brak własnego zdania są wpajane od dziecka.

Każda historia kończy się raczej dramatycznie, choć są pewne niedopowiedzenia. I to bardzo udane (nie będę spojlerował). Z minusów nie podobało mi się, że aż dwa razy został użyty w filmie ten sam sposób „załatwienia sprawy”: odkręcenie gazu w kuchence i eksplozja. Naprawdę nie było pomysłu na urozmaicenie w tym elemencie?

Sex, seks, sporo seksu

W końcu to film erotyczny, więc nie ma co dyskutować. Uważam sceny miłosne za bardzo udane. Nie są przesadzone, udziwnione. Dobrze ukazują emocje, czasem wręcz pasje. A scena nad rzeką po prostu niesamowita. Zresztą w ogóle ten odcinek „pociagowo – rzeczny” jest naprawdę dobry. W filmie mamy sporo długich ujęć, ale jedno w tej właśnie historii jest wyjątkowe. Cisza i długaśne sceny. Przedział w pociągu wręcz wchodzi nam do głowy. W tej historii mamy mało słów, ale mnóstwo emocji: drobny gest pomocy, „ostatnia bułka”, spojrzenia, seks chwilę po poznaniu, tęsknota.

Film nie dla każdego

Jeśli spodziewasz się czystego erotyka na granicy porno, zawiedziesz się.

Jeśli myślisz, że to futurystyczna wizja z masą nowych technologii, gadżetów, nowych światów – to nie tutaj.

Jeśli potrzebujesz ciągłej akcji, a każda dłuższa scena bez słów sprawia, że ziewasz – nie oglądaj.

Jeśli lubisz:

  • ambitne kino, mocno niedopowiedziane (to zaleta, nie wada);
  • świetną muzykę (robi wrażenie);
  • doskonałe aktorstwo (w tym aspekcie nic więcej nie trzeba);
  • fajnie pokazane sceny miłosne, naturalne, nieprzesadzone;

ten film Ci się spodoba i wzbudzi w Tobie refleksję.

Krótko: polecam, ale to film tylko dla widzów wybranych. Większość, niestety, będzie niezadowolona.

+1

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *