Kategorie
Książki

„Jeść czy nie jeść?” – czytać czy nie czytać?

+1

Trafiła w moje ręce książka o żywieniu autorstwa Krystyny Naszkowskiej pt. „Jeść czy nie jeść” (podtytuł: rozmowy z ekspertami o zdrowym odżywianiu), wydana przez wydawnictwo Zwierciadło. Czy warto po nią sięgnąć? O czym jest? O tym w poniższym wpisie.

Interesuję się zdrowym stylem życia, w tym także oczywiście odżywianiem. Staram się dużo czytać. Żadnej lektury nie traktuję jako wyroczni w tym temacie. Po prostu zbieram informacje, przetwarzam i wyciągam coś dla siebie – kolejną cegiełkę w zdrowotnej układance. W taki sam sposób podszedłem do tej lektury.

Kim jest autorka? Krystyna Naszkowska jest publicystką i reporterką Gazety Wyborczej. Najwidoczniej interesuje się odżywianiem, bo postanowiła napisać tę książkę, choć… to nie ona jest głównym „bohaterem”. Są nim, a raczej nimi, eksperci, z którymi autorka przeprowadziła wywiady. Przyznaję, że dobrze się czyta książkę o odżywianiu napisaną w formie wywiadu. Daje to pewną dynamikę, nie ma nudy. Autorka stara się być dociekliwa, ciągnie rozmówców za przysłowiowy język.

Jeść czy nie jeść - Naszkowska
Książka Krystyny Naszkowskiej zachęca do zdrowszego odżywiania. Choć mnie już raczej zachęcać nie trzeba (na zdjęciu drugie śniadanie w naszym domu)

14 rozdziałów

„Jeść czy nie jeść” nie jest opasłą pozycją. Tylko 240 stron, łykniesz błyskawicznie (ja wlokłem się wiele wieczorów, bo czytałem zmęczony do poduszki). Czternaście rozdziałów, każdy na jeden, konkretny temat. Oto one.

  1. Strach przed laktozą
    Pierwszym rozmówcą autorki jest dr hab. Ewa Lange. Poruszana jest kwestia mody na ograniczanie czy eliminację laktozy z diety. Dr Lange objaśnia, jakiego procentu populacji dotyczy problem nietolerancji laktozy. W Polsce jest to 10 – 15 procent – tyle osób odczuwa widoczne dolegliwości po spożyciu mleka. Co ważne, liczy się ilość wypijanego mleka. Zatem ktoś, kto co prawda ma skłonności do nietolerancji laktozy, ale będzie pił niewielkie ilości mleka, ma szansę nie odczuwać żadnych problemów.
    Krótko: nie ma sensu i uzasadnienia eliminacja produktów zawierających laktozę, jeśli nie ma ku temu konkretnych powodów. Dodać należy, że wszelkie zabiegi eliminacyjne w diecie należy bardzo dobrze przemyśleć, by nie wyrządzić sobie więcej szkody niż przynieść pożytku.
  2. Gluten – moda czy realne zagrożenie
    Dr inż. Joanna Rachtan-Janicka wyjaśnia, czym jest gluten. Tłumaczy, że około 30 – 40 % populacji ma genetyczne predyspozycje do wystąpienia celiakii lub choroby Duhringa (są związane z glutenem), ale… zaledwie 3 % z nich stanowią osoby, którym gluten może szkodzić. Czyli może 1 na 100 osób ma ten problem. A moda powoduje, że mnóstwo osób „profilaktycznie” unika glutenu w diecie, tym samym często powodując niedobory pokarmowe.
  3. Jajo budzi kontrowersje
    Profesor Tadeusz Trziszka zjada 30 jaj tygodniowo. Jego zdaniem, jaja nie tylko nie podwyższają poziomu cholesterolu, ale wręcz… obniżają. Zdaniem profesora Trziszki: „Człowiek powinien jeść tyle jaj, na ile ma ochotę. Co więcej, im więcej jaj jemy, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo miażdżycy, gdyż w naczyniach krwionośnych odkłada się tylko cholesterol produkowany przez naszą wątrobę, nie ten zjadany z jajami, a im więcej dostarczamy naszemu organizmowi cholesterolu z pokarmem, tym mniej produkuje go nasza wątroba.” Postanowiłem zrobić na sobie eksperyment, który niebawem opiszę we wpisie na blogu. Krótko: u mnie też to zadziałało.
  4. Kawa czy herbata
    Odpowiedź: i to, i to. Obydwa napoje mają działanie prozdrowotne. Kiedyś odradzano picie kawy, a już na pewno w nadmiarze. Dziś się ją wręcz zaleca. Jedynie osoby cierpiące na nadkwasotę muszą uważać, a także ci, którzy mają problem ze snem (no ale wtedy wystarczy nie pić wieczorem). Kawa i herbata są bogate w antyoksydanty / przeciwutleniacze. Herbatę pijmy fusiastą, nie z torebki.
  5. Ekożywność
    Prof. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska obala mity związane z eko-żywnością. Nie ma dowodów na to, że taka żywność poprawia nam zdrowie. Osoby kupujące eko-jedzenie tak samo często chorują. Zwróćmy jednak uwagę, że osoby kupujące taką żywność, jednocześnie z reguły interesują się odżywianiem i zdrowym stylem życia. Efekt: są zdrowsi. Ale nie od jedzenia eko-żywności.
  6. Piwo czy wino
    I to, i to. Byle dobrej jakości i w niewielkich ilościach. Obydwa trunki mają udowodnione działanie prozdrowotne, a ich zła sława związana jest z ich nadużywaniem.
  7. Nie bój się masła
    Profesor Grażyna Cichosz nie pozostawia wątpliwości: „Stosowanie olejów i margaryn w diecie dzieci do lat 4 powinno być nie tylko zabronione, ale wręcz karalne.” Masło jest zdrowe, choć oczywiście powinno być stosowane w umiarze (głównie ze względu na wysoką kaloryczność). Prof. Cichosz radzi: „Jeżeli chcemy być zdrowi, to nie pozostaje nic innego jak tradycyjna dieta dziadków i pradziadków: masło, smalec oraz obowiązkowo tran i tłuste ryby. Do tego dużo warzyw, białko w postaci nabiału, ryb i mięsa i… aktywność fizyczna. I żadnych produktów wysoko przetworzonych – to najprostsza i najtańsza recepta na zdrowie.
  8. Mleko tłuste czy chude
    Zdrowsze jest tłuste mleko, choć bardziej kaloryczne. Warto też sięgać po maślankę, serwatkę, kefir i jogurty naturalne.
  9. Mięso – jeść czy nie jeść
    Profesor Jan Hartman jest filozofem i bioetykiem, dlatego ta część rozdziału jest dyskusją na temat etyki, szacunku dla zwierząt. W drugiej części rozdziału głos zabiera prof. Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska. Już pierwsze zdanie jest kontrowersyjne: „Żaden produkt pochodzenia roślinnego nie jest w stanie zrównoważyć kawałka mięsa pod względem odżywczym.” Pani profesor dodaje: „Jeśli ktoś rezygnuje z mięsa, powinien stać się semiwegetarianinem, który je ryby i nabiał. To najlepszy i najzdrowszy model żywienia.” Trochę te dwa zdania się gryzą, ale potraktujmy je jako wyrwane z kontekstu.
  10. Smażone czy pieczone
    Autorka omawia rodzaje tłuszczów, na jakich warto (lub nie) smażyć. Zaleca smażenie, jako najmniej zubażające mięso (najmniejsze straty witamin i składników mineralnych). Dopiero w dalszej kolejności poleca pieczenie, duszenie czy gotowanie.
  11. Kto się boi GMO
    Kto jak kto, ale genetyk chyba wie, co mówi. Profesor Piotr Węgleński wyjaśnia, czym jest GMO i dlaczego Polacy boją się jak ognia żywności genetycznie modyfikowanej. Zacytuję: „Jedno mogę powiedzieć: te modyfikacje, jakie teraz się robi, są niesłychanie starannie sprawdzane pod kątem ich wpływu na zdrowie człowieka i zwierząt.” Profesor rozwiewa wątpliwości na temat tego, czy GMO może zaszkodzić nam i przyszłym pokoleniom (nie może).
  12. Woda z kranu czy butelki
    Krótko: z kranu. Ale: warto uzupełniać dietę także wodami mineralnymi, choć w niewielkich ilościach. Czyli jak we wszystkim: ważne jest urozmaicenie.
  13. Wyrzuć dietę
    Rozdział typowo o diecie z dietetykiem i psychologiem Agatą Ziemnicką. Poruszanych jest sporo zagadnień, m.in. optymalna liczba posiłków dziennie, dieta a wiek i płeć, picie alkoholu, a nawet… śledź z wódką 😉
  14. Otyłość i nadwaga
    Chyba najważniejszy rozdział w całej książce. Profesor Mirosław Jarosz wyjaśnia, jaką mamy obecnie sytuację w Polsce i co nas czeka. Nie jest dobrze: „Jesteśmy na czwartym miejscu na świecie pod względem odsetka osób, u których występuje stan przedcukrzycowy, a dynamikę wzrostu mamy taką, że za blisko 15 lat staniemy się numerem jeden.” Dla mnie najważniejszą informacją, która wbiła mi się w głowę, jest to, że nawet kilka kilogramów nadwagi jest problemem zdrowotnym. Mówimy tu o 5-6 zbędnych kilogramach w obrębie jamy brzusznej, czyli tzw. otyłość brzuszna.

Podsumowanie

Książkę Krystyny Naszkowskiej pt. „Jeść czy nie jeść” oceniam bardzo pozytywnie. Nie jest to kompendium wiedzy, a raczej omówienie wybranych zagadnień związanych z odżywianiem i stylem życia.

Forma wywiadów z ekspertami ma swoje plusy i minusy. Plusem jest różnorodność i różne punkty widzenia rozmówców autorki. Minusem jest pewien brak spójności, który może nieco zdezorientować czytelnika. Każdy specjalista podkreśla coś innego. Można się nieco zakręcić w temacie jedzenia jajek, mięsa, spożycia mleka, a nawet picia alkoholu. Myślę jednak, że żyjemy w takim właśnie świecie: świecie nadmiaru informacji, w którym nikt nas nie wyręczy z samodzielnego myślenia. Chcesz idealnie dbać o zdrowie? Czerp wiedzę z mnóstwa źródeł i wyciągaj esencję. Nie traktuj nikogo, jak wyroczni.

Zacytuję ostatnie pytanie i odpowiedź z książki:
– Nadmiar też szkodzi?
– Umiar musi być we wszystkim.

Krótko: polecam lekturę tej publikacji każdemu – nie tylko tym, którzy interesują się dietą i zdrowym odżywianiem.

+1

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *