Kategorie
Filmy

„Jurek” – film dokumentalny o legendarnym polskim himalaiście

Lubię filmy dokumentalne. Wolę inne gatunki, ale czasem zwykła rzeczywistość jest lepsza od najciekawszej fikcji. Film o Jerzym Kukuczce to niewykła rzeczywistość, bo i człowiek był nietuzinkowy.

Film jest z 2014 roku. Można było go obejrzeć dawno temu. Mi było to dane dopiero na platformie Netflix w 2021 r.

Obraz Pawła Wysoczańskiego (scenariusz i reżyseria) jest wspaniałym pomnikiem postawionym najwybitniejszemu polskiemu himalaiście. Mamy tutaj świetną kombinację: wywiadów z samym Jurkiem, jego przyjaciółmi, żoną i synem, ale także filmów i zdjęć z wypraw. Całości dopina rewelacyjna muzyka.

Jerzy Kukuczka był prawdziwym gigantem. Niespokojną duszą. Nienasyconym poszukiwaczem przygód. Pytany o to, czy wspinaczka nie jest egoizmem, ze szczerością przyznawał, że tak. Był niebywale twardy. Ciężko było dotrzymać mu kroku. Nadawał nieludzkie tempo. Lubił ryzyko, choć najpewniej miał swoją własną definicję ryzyka i sam wyznaczał granice (które czasem przekraczał).

Jerzy Kukuczka i  Andrzej Czok
Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok podczas wyprawy na Mount Everest w 1980 roku (źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mount_Everest_-_Kukuczka_Czok.jpg)

Historia Jurka jest niezwykła. Nie miał nic, a doszedł na szczyt. W filmie ciekawie opowiedziano jego historię, wybierając interesujące fragmenty. Na przykład o tym, jak razem z kolegami wpadli na pomysł, by trudnić się malowaniem kominów. Mieli trening na wysokości, a jednocześnie zarabiali. Oczywiście środki przeznaczali na sprzęt i wyprawy – jakże by inaczej.

Kukuczka chciał być pierwszym człowiekiem, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników (z których 10 leży w Himalajach, a 4 w Karakorum). Walczył o palmę pierwszeństwa z Reinholdem Messnerem. Włoch wyprzedził Polaka. Nasz rodak stanął na wysokości zadania i pogratulował zwycięzcy sukcesu (telegramem). W odpowiedzi dostał piękne słowa: „Nie jesteś drugi, jesteś wielki„.

Jerzy Kukuczka zginął 24 października 1989 podczas wejścia na Lhotse. Pechowo odpadł od ściany i poleciał w dwukilometrową przepaść. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.

Polecam ten dokument dosłownie każdemu. Film jest świetnie zmontowany, dobrze się go ogląda, nie przynudza (trwa 70 minut). Zdjęcia i filmy z wypraw są fantastyczne, choć oczywiście w kiepskiej jakości (jak na dzisiejsze standardy). Pokazano mnóstwo wypowiedzi Jerzego, dzięki czemu możemy go poznać, spróbować zrozumieć jego motywacje i filozofię życiową. Był często pytany, po co tak ryzykuje, jaki to ma sens. Odpowiadał różnie, ale zawsze wydźwięk był ten sam: bo takie wyzwania nadają życiu sens.

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

W odpowiedzi na “„Jurek” – film dokumentalny o legendarnym polskim himalaiście”

Obejrzałem także niedawno ten film. Zwykła historia, o niezwykłym człowieku. Jerzy Kukuczka nie bał się walczyć o swoje marzenia. Robił wszystko, przekonywał każdego, żeby tylko osiągnąć swoje cele. Tak zwane „normalne życie” dla niego w zasadzie nie istniało. Liczyły się tylko góry. Takie główne przesłanie, które pozostało mi po tym filmie, brzmiałoby: ” warto zawalczyć o swoje marzenia, by prawdziwie zacząć żyć.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *