Kategorie
Filmy

„Odnajdę cię” (2018) na Netflix – przyzwoity polski film z dobrą rolą Ewy Kaim

Miałem chwilkę czasu na relaks i postanowiłem dać szansę polskiej produkcji z 2018 roku pod tytułem „Odnajdę cię”. Zachęcił mnie opis filmu i jego… długość. Chciałem coś krótkiego i skondensowanego, więc obraz trwający niespełna 80 minut wydawał się odpowiedni. („Żelazny most”, który jakiś czas temu recenzowałem na blogu, także zachęcił mnie niejako obciętą długością.) Czy warto go obejrzeć? Słów kilka ode mnie poniżej.

Dobry scenariusz, słabsza reżyseria

Za scenariusz i reżyserię odpowiada ta sama osoba: Beata Dzianowicz. Moim zdaniem, sam pomysł jest niezły. Mamy byłego żołnierza, który morduje swoich dawnych kolegów. Mamy policjantkę z charakterem, która angażuje się w sprawę złapania zabójcy, co przeradza się w jej osobisty dramat w chwili, gdy jej córka zostaje porwana. Niby nic nowego, podobnych filmów widzieliśmy już mnóstwo. Wielkiej innowacji nie można się spodziewać. Jednak ów pomysł – jak każdy inny – można było zrealizować lepiej lub gorzej. Reżyseria niezbyt się udała. Film jest „rwany”, brakuje mu płynności. Wątki są OK (np. konflikt głównej bohaterki z prawie-byłym mężem, czy jej relacja z przełożonym), jednak zabrakło mi pełniejszego ich rozwinięcia. No ale coś za coś: film jest krótki, to i wątki obcięte i skondensowane.

Czy warto obejrzeć „Odnajdę cię”?

Odpowiedź z mojej strony nie będzie jednoznaczna. Mamy tutaj przyzwoite aktorstwo. Ewa Kaim w roli Justy jest niezła: dobrze wczuła się w rolę zdesperowanej matki. Jednak „Odnajdę cię” ogląda się dość ciężko, mnie nie porwał. Niby trzyma w napięciu do ostatniej sceny (dosłownie: do ostatniego wyrazu twarzy głównej bohaterki), a jednak nie wbija w fotel. No i jest tu dużo przemocy, więc nie jest to film dla każdego (Netflix daje 16+, ale ja bym dał 18+).

Krótko: jeśli nie masz nic ciekawszego do obejrzenia, to możesz zalukać. Ale nie oczekuj wielkich emocji i doskonałego kina akcji. Jak w tytule: przyzwoity polski film z dobrą rolą Ewy Kaim.

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *