Kategorie
Aktualności

Podsumowanie pierwszego roku istnienia bloga – statystyki, plany

Pierwsze podsumowanie życia bloga zrobiłem po 6 miesiącach jego istnienia. Teraz minęła rocznica i przyszedł czas na rocznicowe statystyki. W przyszłości planuję robić takie podsumowanie raz do roku, właśnie na rocznicę startu serwisu.

Mój blog osobisty krzyworaczka.pl rozpoczął swój żywot 13 czerwca 2020 roku wpisem na Facebooku informującym o starcie pisaniny. Tak się przypadkiem złożyło, że trzynastego czerwca moja Gosia obchodzi swoje urodziny – mogę zatem świętować podwójnie.

47 wpisów w 365 dni

Pierwszy rok mojego bloga to 47 artykułów. Daje to średnią jednego wpisu co niespełna 8 dni (dokładnie: 7,8). Uważam to za dobry wynik. W pierwszych 6 miesiącach napisałem 20 artykułów, zatem na drugą połowę roku przypadło 27. Chciałbym w kolejnym roku dojść do jednego wpisu na tydzień, czyli nieco zwiększyć częstotliwość publikacji. Ale raczej nieznacznie. Powód: na razie nie mam czasu na więcej. Być może uda mi się z każdym rokiem delikatnie zwiększać częstotliwość publikacji blogowych, by kiedyś dojść do około 100 rocznie. Czas pokaże, jak to się ułoży.

3333 unikalnych użytkowników

Pierwsze 12 miesięcy życia bloga były wędrówką od zera do kilkunastu odwiedzin dziennie (czasem oczywiście więcej; w porywach kilkadziesiąt).

Wejścia na bloga
Wejścia na bloga w pierwszym roku. Widać stopniowy wzrost, choć i lekki spadek w drugim kwartale 2021 (analytics.google.com).

Widać dużą różnicę pomiędzy pierwszym a drugim półroczem. Nic w tym dziwnego: pierwsze pół roku to rozruch, a później „polubienie” przez wyszukiwarkę Google i lekkie zwiększenie liczby wpisów. Zresztą zobaczmy porównanie szczegółowe tych okresów poniżej.

Dwa pierwsze półrocza
Porównanie pierwszych 6 miesięcy z drugimi 6 miesiącami. Wzrost jest drastyczny (analytics.google.com).

Patrząc na powyższe porównanie można by rzec, że blog zaczął istnieć (w sensie odwiedzin) po pół roku od startu. 349 % wzrostu liczby użytkowników robi wrażenie. Pamiętać należy, że startując od zera i uzyskując początkowo niewielkie liczby odwiedzin, łatwo jest zrobić duży wzrost procentowy. Liczby bezwzględne nie są już tak imponujące. Dzieląc 3333 przez 365 dni, otrzymujemy deczko powyżej 9 odwiedzin dziennie (dokładnie: 9,1). To jednak średnia z całego roku. Zobaczymy, jak to wyglądało w poszczególnych miesiącach. Weźmy pełne miesiące, czyli od lipca do maja włącznie (wykres poniżej).

Statystyki miesięczne
Statystyki miesięczne. Wzrost od listopada 2020, ale i spadek w maju 2021 (analytics.google.com).

Pierwsze kilka miesięcy to niemal płaski wykres i około 80-100 odwiedzin miesięcznie, czyli tylko 3 dziennie. Później mamy wzrostowy listopad (201 uu, czyli unikalnych użytkowników), następnie postęp grudniowy (326 uu) i rekordowy styczeń 2021 (530 uu). Luty (489), marzec (502) i kwiecień (545, czyli 18,2 na dzień) to ustabilizowanie liczby odwiedzin. W maju nastąpił spadek (401, czyli 12,9 na dzień). Skąd się wziął? Zapewne nałożyły się głównie dwa czynniki: nieco mniej moich wpisów, ale i żadnego artykułu w maju z recenzją filmu. Nie da się ukryć, że to właśnie wpisy filmowe „robią” odwiedziny na moim blogu.

Wejścia z wyszukiwarki Google dominują

We wpisie analizującym pierwsze 6 miesięcy życia bloga pokazywałem wykres, na którym wejścia z Facebooka i z wyszukiwarki Google były niemal identyczne (265 i 252 wejścia). Zgodnie z moimi przewidywaniami (niezbyt odkrywczymi), z czasem wyszukiwarka guglowska zaczęła dominować – pokazałem to na obrazku poniżej.

Social i Google
Wejścia z Google zdominowały statystyki – co było łatwe do przewidzenia w moim przypadku (analytics.google.com).

Powyższa tendencja na pewno się utrzyma, ale i pogłębi. Dlaczego? Ponieważ mam ograniczoną liczbę znajomych na FB i stosunkowo mały zasięg. Zatem wejścia z Facebooka raczej nie będą rosły (może nieznacznie). Natomiast wejścia z gugla będą się nawarstwiały z każdym wpisem. Mało tego: z czasem Wielkie G coraz bardziej będzie doceniać dobrą optymalizację bloga (SEO), ale i prowadzące do niego odnośniki (linki pozycjonujące), co w efekcie da jeszcze więcej odwiedzin.

Jak już wspomniałem o linkach prowadzących do serwisu krzyworaczka.pl i ich wpływu na widoczność bloga w wyszukiwarce Google, wyjaśnię, czym są na obrazku powyżej wejścia „Referral”. Są to m.in. wejścia z innych serwisów, na których zostawiłem komentarz i odnośnik do mojego bloga. Nie robię tego często, ale od stycznia 2021 uzbierało się już blisko 50 takich linków. Jak wiesz, nigdzie mi się nie spieszy, dlatego promocja bloga przez pozycjonowanie będzie robiona bardzo powoli, ale i w miarę systematycznie.

Rzućmy okiem, przez jakie frazy kluczowe (zapytania) mam wejścia na bloga.

Frazy kluczowe
Frazy kluczowe generujące najwięcej wejść na bloga. Netflix dominuje (search.google.com/search-console/).

Serial „Uwięzione” zdominował temat, choć i inne recenzje filmów z platformy Netflix dobrze sobie radzą. Moje skołatane serce rajcuje widok frazy „sepultura arise recenzja” – oby więcej takich rodzynków 😉

Szybkość działania strony

Pokażę Ci jeszcze jedną rzecz: szybkość ładowania bloga krzyworaczka.pl. Jest to niewątpliwy atut. Korzystając z narzędzia Google PageSpeed Insights dostępnego pod adresem https://developers.google.com/speed/pagespeed/insights/ możesz sprawdzić dowolny serwis internetowy (nie tylko należący do Ciebie). Mój blog wypada naprawdę dobrze, zarówno jeśli chodzi o wyświetlanie na komputerach, jak i na urządzeniach przenośnych (telefonach i tabletach).

Szybkość bloga
Aż 98 punktów na 100 dla komputerów i 95/100 dla smartfonów i tabletów. Taki blog przyjemnie się przegląda, nie trzeba czekać zbyt długo na jego załadowanie (developers.google.com/speed/pagespeed/insights/).

Podsumowanie i plan na drugi rok

Krótko: jestem bardzo zadowolony z pierwszego, inauguracyjnego roku życia mojego bloga osobistego. 47 wpisów i dobra regularność, stopniowy wzrost odwiedzin, delikatne pozycjonowanie, dobra optymalizacja serwisu (SEO), szybki responsywny szablon – to wszystko pozwala mi z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Jak wspomniałem na początku tego wpisu, planuję w tym roku lekko zwiększyć częstotliwość publikacji na blogu, by dojść do około jednego artykułu na tydzień. Myślę, że uda się ten cel zrealizować.

Planuję dalej sukcesywnie linkować do bloga poprzez komentarze na innym blogach i portalach, wstawianie odnośników na innych moich serwisach, być może wymienię się z kimś linkami. W efekcie zyskam nieco wejść z tych miejsc, ale przede wszystkim algorytmy wyszukiwarki Google będą coraz bardziej doceniały mój serwis WWW.

Nie wiem, czy uda mi się podwoić liczbę wejść rok do roku, choć jest na to spora szansa. Od teraz będę najpewniej porównywał właśnie liczbę odwiedzin rok do roku. Pierwsze 12 miesięcy to podane wcześniej średnio 9,1 wejścia dziennie. Postaram się dojść w drugim roku do średniej 18-20.

Jeśli chodzi o tematykę wpisów na blogu, to nie będzie rewolucji, ale mała ewolucja. Spodziewaj się artykułów ze wszystkich kategorii na blogu. Planuję m.in. cykl o zdrowym odżywianiu (w tym o superfoods), a także o treningu biegowym. Pojawią się też recenzje sprzętu, ubrań sportowych i gadżetów.

Trochę martwi mnie mała liczba komentarzy na blogu. Gdy robię wpis na FB informujący o nowym artykule, to często wywołuje on niemałą dyskusję, ale… na Facebooku. Tam jest łatwiej komentować, jest szybka interakcja. Nie dziwi mnie to, choć oczywiście wolałbym przenieść choć część tych rozmów na bloga. Myślę, że z czasem komentarzy na blogu przybędzie, ale nie spodziewam się nawałnicy.

Cóż, dalej robię swoje. Dla siebie. Dla Ciebie. Dla innych. Tyle.

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

2 odpowiedzi na “Podsumowanie pierwszego roku istnienia bloga – statystyki, plany”

Powiedz mi Panie Kolego skąd wziąłeś informacje na temat wejść z konkretnej frazy. (np. uwiezione)

Bo google analitycs niechetnie takie dane podaję. Ja w ponad 90% wejść mam status „ukryte”. 🙁

pozdrawiam
K

@kacper137,
tak, GA podaje okrojone dane. Zajrzyj do search.google.com/search-console/ – tam masz takie informacje i nieco innych (np. linki prowadzące do Twojej strony). A jeśli jeszcze nie korzystałeś z tego narzędzia, to zapewne Google będzie wymagało połączenia Twojej strony z „konsolą”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *