Kategorie
Muzyka

Sepultura „Morbid Visions” (1986) – chore wizje Brazylijczyków

Jesteś tutaj: » Strona główna » Muzyka » Sepultura „Morbid Visions” (1986) – chore wizje Brazylijczyków
+1

Pisałem już o początkach Sepultury i ich pierwszym minialbumie (tzw. EP – od extended play, minialbum – zawiera więcej utworów niż singel, ale nie kwalifikuje się jako zwykły album) „Bestial Devastation„. Przyszedł czas na ich pierwszy LP (tzw. płyta długogrająca, LP od longplay), czyli „Morbid Visions”.

Był 1986, dwa lata od założenia zespołu przez Max’a Cavalerę. Nie tylko „Bestialska Dewastacja” była ciężka i mroczna. „Chore Wizje” były bardziej okrzesane muzycznie, dojrzalsze, ale tekstowo dalej brnęli w satanizm. Trzeba pamiętać, że zespoły metalowe niemal nigdy nie robią tego poważnie, tzn. nie są satanistami. Po prostu wiele kapel tego typu ma takie początki. Zresztą to stare dzieje i można im to wybaczyć. Myślę, że żaden fan ich muzyki nie zaczął wprowadzać bezpośrednio w życie ich tekstów.

O ile „dewastacja” była typowo death metalowa, o tyle „wizje” kierowały zespół bardziej w stronę trash metalu. Dzięki tej płycie udało się Brazylijczykom wyjść poza swoją ojczyznę i pozyskać fanów z wielu części świata.

8 mocnych kawałków

LP jest dość krótki: 8 utworów i łącznie 33 i pół minuty młócki. Oto one:

  1. Morbid Visions
  2. Mayhem
  3. Troops Of Doom
  4. War
  5. Crucifixion
  6. Show Me The Wrath
  7. Funeral Rites
  8. Empire Of The Damned

By dać namiastkę tekstów z tej płyty, wspomnę zwrotkę tytułowych „Chorych Wizji”:

Cry Preachers
Because Your God Has Forgotten
The Antichrist There Is To Prove
Death And Destruction Will Still Reign

co można by przetłumaczyć jako:

Płaczcie, księża
Gdyż wasz bóg odszedł w zapomnienie
Antychryst przyszedł, by wam udowodnić
Że śmierć i zniszczenie nadal będą panować

Cóż, każdy się bawi, jak umi.

Naprawdę lubię tę płytę. Oczywiście muzycznie. Co prawda zdecydowanie wolę kolejne albumy Sepultury („Schizophrenia”, „Beneath the Remains” i „Arise”), jednak i „Morbid Visions” z chęcią słucham. Brzmienie jest dość surowe. Kawałki w większości szybkie jak – nomen omen – diabli. Bywają zwolnienia, ale raczej sporadyczne. Myślę, że już tutaj czuć wyjątkowy styl Sepultury, który w kolejnych latach doznał szlifu i pozwolił „Sepci” znaleźć się w grupie kapel kultowych.

Ucztujta, słuchajta, dzielta się dobrą nowiną… znaczy – muzą.

„Chore Wizje” Sepultury, czyli pierwszy LP brazylijskiej grupy trash metalowej
+1

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *