Kategorie
Filmy

„Wojna o jutro” („The Tomorrow War”) – film science fiction z 2021 roku, który budzi mieszane uczucia

Jest to mój chyba pierwszy film z Amazon Prime Video. Gdzieś na Facebooku zobaczyłem czyjś zachwalający wpis o tym filmie. A że nie odpuszczam z gatunku science fiction prawie niczego, to i „Wojnę…” musiałem łyknąć. Czy było warto? Mam mieszane uczucia.

Nietypowa wycieczka w czasie

Scenariusz zapowiada się ciekawie. Do roku 2021 przybywają ludzie z przyszłości, a konkretnie z 2051, by oznajmić zdziwionym pobratymcom, że za 30 lat ziemianie będą przegrywali walkę z obcymi. Sam aspekt podróży w czasie jest nawet dość sensownie wyjaśniony (portal do podróży między dwoma konkretnymi punktami w czasie) i tutaj bym się raczej nie czepiał. No, chyba że tego, że to, co zrobimy w przeszłości nie zmienia przyszłości… (alternatywna rzeczywistość?).

Atak obcych i… absurdów

Okazuje się, że w przyszłości ostała się tylko garstka ludzi, zatem konieczne jest dosyłanie ich z przeszłości. No i tutaj mamy sporo absurdów – choćby taki, że wysyłani są kompletnie nieprzeszkoleni ludzie, nie umiejący nawet… trzymać broni. A obcy to prawdziwe maszyny do zabijania. Po co więc wysyłać cywili, skoro przeżyją tylko kilka chwil i na nic się nie przydadzą?

Niestety nieścisłości jest dużo więcej. Przykładowo: bestie napierają na naszych bohaterów, poruszając się wręcz błyskawicznie. Obcy są o włos. A tu nagle najpewniej zamrozili się w czasie, bo mamy trwającą chyba kilka minut scenę w tzw. międzyczasie. A potem, jakby nigdy nic, kontynuowana jest akcja – już z „odmrożonymi” obcymi. Nie lubię takich jaj w filmie – realizm i spójność znikają wtedy do zera.

Nie lubię też w filmach całkowitego braku realizmu, jeśli chodzi o sceny walki. Trzeba się na coś zdecydować: albo obcy (wyglądający jak przerośnięte kurczaki) są nieprawdopodobnie groźni i rzucają wozami bojowymi jak by były z kartonu, albo człowiek może walczyć z nimi wręcz. Albo dopiero setki kul z karabinu maszynowego są w stanie zabić taką bestię, albo da się to zrobić kilkoma strzałami z pistoletu. Albo albo. Musi być jakaś logika, bo inaczej ciężko to oglądać.

Wyłączam myślenie i… jest fajnie

Ano właśnie: trochę się czepiam. Przecież to sci-fi, a nie film dokumentalny. Tutaj ma być głównie rozrywka, a nie naukowe podejście do podróży w czasie. Proponuję przed seansem z góry założyć, że wyłączamy myślenie i… będzie nawet fajnie.

Film ma kilka plusów dodatnich. Zaliczyłbym do nich:

  • Ciekawy scenariusz.
  • Fajnych obcych.
  • Dobre tempo, dynamikę (w końcu to film akcji).

Czy polecam obejrzenie tego filmu?

„Wojna o jutro” (ang. „The Tomorrow War”) jest typowym filmem akcji dla szerokiej publiczności. Nie ma co porównywać go do klasyków typu „Obcy”, bo to inna liga. To jest dość płytka fantastyka, mająca tylko jeden cel: rozerwać widza. I robi to przyzwoicie.

Jeśli masz skłonność do śledzenia absurdów i ciężko Ci wyłączyć myślenie, uprzedzam: możesz cierpieć podczas seansu.

Jestem fanem fantastyki, dlatego „musiałem” obejrzeć ten film. Jednak drugi raz nigdy tego nie zrobię, bo nie jest tego wart (dodam, że wiele innych filmów z tego gatunku widziałem już wielokrotnie i będę zawsze do nich wracał).

Tak naprawdę, wszystko w tym filmie jest przeciętne – także gra aktorska. Na przykład koleś (Chris Pratt) spotyka w przyszłości swoją córkę (Yvonne Strahovski) i nie robi to na nim zbytniego wrażenia. Poważnie?

Krótko: jeśli jesteś mało wymagającym widzem i nie przeszkadzają Ci nieścisłości fabuły, a do tego lubisz fantastykę i filmy akcji, śmiało łykaj ten obraz. W przeciwnym wypadku – zawiedziesz się i dołączysz do grona osób narzekających na to widowisko. W skali od 1 do 10 daję mu takie, powiedzmy, 4 punkty. Nic specjalnego.


reżyseria: Chris McKay
Scenariusz: Zach Dean
Gatunek: akcja / Sci-Fi
Produkcja: USA (2021)
Obsada: Chris Pratt, Yvonne Strahovski, J.K. Simmons, Betty Gilpin, Sam Richardson, Jasmine Mathews, Edwin Hodge i inni.

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *