Kategorie
Zdrowie

Zdrowe odżywianie a urozmaicenie na stole

Chyba nikogo nie trzeba dziś już przekonywać, że warto zdrowo się odżywiać (a może jednak trzeba…?). Na temat właściwego odżywiania będę pisał na blogu dość często, bo mocno od lat się tym interesuję (teoretycznie i praktycznie). Dziś chciałbym poruszyć jeden element tej układanki: urozmaicenie.

Jeszcze do niedawna dietetycy i specjaliści od zdrowego odżywiania operowali niemal wyłącznie kalorycznością, czyli tym, ile energii dostarczamy w pożywieniu każdego dnia. Oczywiście mówiło się również o różnych rodzajach tłuszczów (tych zdrowych i tych „bee”), o cukrach prostych i złożonych, o piciu 8 szklanek wody dziennie, o spożywaniu odpowiedniej ilości witamin i minerałów, ewentualnie o suplementacji. Dziś mamy mnóstwo badań dowodzących tego, że musimy spojrzeć na temat zdrowego żywienia nieco inaczej, a mianowicie przez pryzmat poszczególnych produktów. Dlaczego? Ponieważ, przykładowo, owoce i warzywa to nie tylko węglowodany, deko tłuszczów i białek, trochę witamin i składników mineralnych, ale także inne substancje, które ZNACZĄCO mogą wpływać na nasze zdrowie: chronić przed nowotworami, zwiększać odporność, czy zwalczać wolne rodniki.

Dlaczego urozmaicenie na stole jest takie ważne?

Można zjadać idealną kompozycję węglowodanów, białek i tłuszczów, a jednocześnie mieć niezdrową dietę. Jak to możliwe? Chodzi o monotonię spożywczą. Być może obiło Ci się o uszy, że tzw. diety wykluczające są niezbyt zdrowe. Dlaczego? Ponieważ eliminują wybrane produkty spożywcze. Efekt: niedobory różnego typu składników. Warto w tym miejscu wspomnieć, że wegetarianizm i weganizm są świetnym pomysłem na zdrowe odżywianie, ale pod warunkiem bardzo umiejętnego skomponowania jadłospisu. Wielu domorosłych zwolenników jedzenia roślinnego cierpi na niedobory pokarmowe. Sam powoli staję się obecnie wegetarianinem. Ale jest to proces, nie wariactwo jednego dnia. Po prostu powoli eliminuję z diety mięso i produkty pochodzenia zwięrzęcego, zastępując je warzywami.

Zdrowy podwieczorek
Warto delektować się produktami sezonowymi. Tutaj w roli głównej truskawki, jednak – choć dominują w miseczce – składników tego posiłku jest całe mnóstwo: od kilku rodzajów orzechów, po banana czy amarantusa.

Podsumowując powyższy wywód: urozmaicenie na talerzu jest niezwykle istotne, ponieważ dzięki niemu:

  • zwiększasz znacząco szansę, że dostarczysz sobie odpowiednią ilość składników odżywczych;
  • korzystasz z dobrodziejstw przeróżnych substancji znajdujących się w różnych nieprzetworzonych produktach: pomidorach, awokado, kiwi, jabłkach, papryce i mnóstwie innych; wiele z nich ma już udokumentowany badaniami naukowymi zbawienny wpływ na zdrowie, choćby przez zmniejszanie szansy na różnego typu choroby nowotworowe;
  • unikasz nudy i rutyny;
  • cieszysz się różnymi smakami i zapachami każdego dnia.

Bez ograniczeń

Rzucam tezę, iż w zasadzie w temacie urozmaicenia w diecie nie ma ograniczeń. No, być może znajdą się u kogoś jakieś nietolerancje pokarmowe, niektórzy nie lubią skrajnie niektórych potraw (przykład u mnie: wątróbka), a jeszcze inni mają przysłowiową sraczkę po niektórych produktach lub potrawach. OK. Mam jednak na myśli liczbę różnych produktów, które możemy zjeść danego dnia. Możesz zjeść kolację składającą się z chleba, masła, sera żółtego i keczapu. Mamy tutaj 4 składniki. No i ubogo jeśli chodzi o różnorodność odżywczą. A teraz wymienię, co dziś jadłem na kolację. Oto lista składników (pewnie i tak coś pominę):

  1. chleb;
  2. masło orzechowe (bez dodatków, po prostu zmielone orzechy);
  3. ser żółty;
  4. tofu;
  5. chrzan;
  6. pomidor;
  7. rzodkiewka;
  8. pasztet z dzika (domowej roboty);
  9. (od tego miejsca składniki z sałatki owocowo – warzywnej) buraki gotowane;
  10. prażone pestki dyni;
  11. winogrona;
  12. ser mozzarella;
  13. natka pietruszki;
  14. dresing (oliwa z oliwek, ocet balsamiczny, miód, musztarda).
  15. zielona herbata.

Jak widzisz: mieszanka totalna. Nie będę teraz rozwodził się nad rolą poszczególnych składników, ale w zasadzie każdy z wymienionych wnosi coś dobrego i ważnego. Staramy się w naszym domu, by każdy posiłek był pewnego rodzaju szwedzkim stołem.

Takie podejście jest odpowiedzią na coraz to nowe doniesienia naukowców, jak to dany produkt pozytywnie wpływa na zdrowie. I gdy dowiadujesz się, że 41 owoc chroni przed rakiem i 57 warzywo czyści żyły, zastanawiasz się: „OK, super, tylko jak ja mam to wszystko codziennie zjadać!?” No właśnie wrzucając na talerz maksymalnie urozmaicone produkty! Nie ma innej drogi. Zwolennicy suplementacji powiedzą, że odpowiedzią jest uzupełnianie diety tabletkami i proszkami. Moją opinię na temat suplementów diety opiszę dokładniej innym razem, a teraz tylko wspomnę: uważam, że dobrze zbilansowana dieta dla większości z nas może całkowicie obyć się bez suplementacji. Zdarzą się wyjątki (jak witamina D), ale naprawdę nieliczne.

Wrzucaj na talerz maksymalną ilość różnorodnych produktów, szczególnie warzyw, a w drugiej kolejności owoców, a zwiększysz prawdopodobieństwo na długie i zdrowe życie.

Autor: Paweł Krzyworączka

Jestem właścicielem bloga krzyworaczka.pl.
Lubię sport. Więcej o mnie znajdziesz tutaj: krzyworaczka.pl/o-mnie

2 odpowiedzi na “Zdrowe odżywianie a urozmaicenie na stole”

Ja uwielbiam wątróbkę i żołądki drobiowe 😋 , jajka kurze w każdej postaci, rybki i chleb z pełnego ziarna*, na naturalnym zakwasie mojej żony. Pamiętam, że kiedyś miałem dietę odchudzającą (nazwy nie wymienię, bo jak kiedyś wymieniałem, to każdy znajomy odżegnywał mnie od czci i wiary 😉 ). Dieta ta była niezwykle skuteczna (-14 kg w kilka miesięcy) i, co najważniejsze, pozwoliła mi utrzymać wagę przez ponad 10 lat, aż do pierwszej fali korony, ale miała jedną wagę: była nieurozmaicona. Dzięki niej nauczyłem się doceniać różne smaki i eksperymentować z nimi. Masz rację, różnorodność potraw, ich wartości i smaków jest niezwykle ważne. Tracimy to w dzisiejszym pośpiechu a warto czasem przystanąć i… delektować się różnorodnością. Fajny art.

* Oto studium przypadku na temat „pełnego ziarna”: wchodzę do piekarni i pytam, czy mają chleb z pełnego ziarna.
– No jasne! – mówi ekspedientka i pokazuje mi nadmuchany chlebek posypany słonecznikiem i innymi ziarenkami. Fakt, ziarna z posypki były całe, czyli „pełne”. 😄

@Włodko,
Każdy lubi co innego, normalna sprawa. Ja jestem maniakiem owoców, łykam je, jak pelikan.
Tak szybkie chudnięcie to nie jest dobry pomysł. Może powodować wiele problemów: od estetycznych (wiotka skóra, rozstępy), po zdrowotne (różnego typu) + efekt jo-jo. Moim zdaniem, optymalne jest chudnięcie do 1 kg na miesiąc, a maksymalnie 1,5 – 2 kg. No i najlepiej nie za długie takie akcje. Czyli, przykładowo, jeśli mamy nadwagę 15 kg, to idealnie byłoby to jakoś podzielić, np. na 3 lata chudnięcia: albo 15 kg stopniowo przez te 36 miesięcy, albo np. 5 kg w 6 m-cy, później 6 m-cy stabilizacji, następnie znowu 5 kg w 6 miechów itd. No ale ciężko tak to kontrolować, więc większość z nas robi tak, jak umi 😉
Sam schudłem 2 lata temu 10 kg w około 6 miechów (z 85 na 75 kg). Moja waga idealna przy wzroście 180 cm to około 72-73 kg, i tyle planuję docelowo ważyć. Teraz przez pandemię i smog zimowy wszedłem na 77-78 kg, więc na wiosnę trzeba będzie obciąć odrobinę kalorie na kolacje i więcej biegać, no i tak po 1 kg na miesiąc zejść w 5-6 m-cy do tych 72-73 kg. Brzmi prosto, ale takie kontrolowanie diety przez dziesiątki dni nie jest łatwe w realizacji. Wszystko kwestia motywacji i samozaparcia, no i planowania.
PS Z chlebem to pojechali ostro producenci i sprzedawcy: nawet barwią go, żebyśmy mieli wrażenie wizualne, że jakiś taki razowy = zdrowy 🙁

Skomentuj Włodko Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *